Recenzja najnowszej opaski Xiaomi Mi Band z numerkiem 5, która miała swoją premierę w lipcu tego roku. Czym się różni od poprzedniej wersji i co ma nowego? Na wszystkie te pytania postaram się odpowiedzieć w niniejszej recenzji.

Specyfikacja Mi Band 5

Szczegóły techniczne opaski prezentują się następująco:

  • wyświetlacz 1,1 cala, ekran AMOLED o rozdzielczości 120×240 pikseli (jasność 450 nitów),
  • pojemność baterii to 125 mAh, która pozwala na czas pracy do 14 dni,
  • do dyspozycji jest 11 trybów treningowych,
  • urządzenie komunikuje się z telefonem za pomocą Bluetooth 5.0,
  • norma wodoodporności: IP65,
  • możliwość monitorowania cyklu menstruacyjnego u kobiet (tu należałoby postawić gwiazdkę, bo to będzie działało o ile te cykle są regularne),
  • funkcja PAI (Personal Activity Intelligence) – algorytm analizujący, w jakim trybie użytkownik ma być aktywnym, by zachować dobre zdrowie,
  • nowy sposób ładowania opaski,
  • dodatkowo mamy do wyboru prawie 180 motywów.

Wrażenia z użytkowania opaski Mi Band 5

Parowanie tylko przez aplikację Mi Fit

Smuci trochę fakt, że opaska nie jest widoczna na liście urządzeń Bluetooth. Dlatego w pierwszej kolejności musimy założyć konto w aplikacji Mi Fit. Na szczęście możemy zalogować się przez Google lub Facebook – w conajmniej jednym z tych serwisów każdy ma konto. Po zalogowaniu się i ustawieniu swojego profilu możemy połączyć się opaską.

Długa aktualizacja…

Kolejne rozczarowanie, to aby włączyć powiadomienia o przychodzących połączeniach należy zaktualizować opaskę. Zajmuje to spokojnie 20-30 minut.

Brak powiadomień o wiadomość SMS/iMessage w iOS

Kolejne rozczarowania, to fakt, że Mi Band 5 nie wyświetla powiadomień o nowych wiadomościach SMS i iMessage w iOS. Walczyłem z tym dobrą godzinę by rozwiązać problem – ale nie udało się.

Jak widać opaska Mi Band 5 nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Jedyną rzeczą jakie zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, to wspomniany w specyfikacji nowy sposób ładowania.

Ładowanie bez wyjmowania „pastylki”

Tutaj trzeba przyznać, że ładowania opaski bez wyjmowania jej z opaski to bardzo dobry ruch. Teraz wystarczy przypiąć ładowarkę (magnetyczne uchwyty) do styków w samej „pastylce”. A muszę przyznać, że wyjęcie pastylki z opaski jest ciężkie.

Fajna wizualna prezentacja danych

Muszę przyznać, że dane na ekranie głównym (domyślnym) są prezentowane w sposób bardzo przejrzysty.

Bateria „trzyma” zadziwiająco długo

Aplikacja w telefonie pokazuje 21% baterii, a ostatnie ładowanie miało miejsce 22 dni temu! Trzeba przyznać, że opaska jest bardzo oszczędna. Nadmienię tutaj, że opaska cały czas pokazuje powiadomienia o wiadomościach, połączeniach telefonicznych. Nie jest tylko włączony stały pomiar tętna.

Jak mierzy kroki?

Xiaomi Mi Band 5 porównywałem ze smart opaską od Huawei Band 3 Pro. Wszystkie pomiary były na niekorzyść Xiaomi – kroków zawszy było mniej około 200-300.

Jak wypadają pomiary tętna w Xiaomi Mi Band 5?

Dla mnie jest to kwestia sporna. Od razu zaznaczę, że wszystkie tego typu pomiary nie należy brać dosłownie. Tego typu urządzenia nie są urządzeniami medycznymi. Wracając do temu, Mi Band 5, jak w przypadku pomiaru kroków, porównywałem z Huawei. Pomiary wychodziły bardzo zbliżone do siebie. To co zwróciło moją szczególną uwagę, że opaska Xiaomi potrzebuje trochę więcej czasu na wyświetlenie pierwszych wyników oraz pomiar jest znacznie dłuższy niż w przypadku Huawei.

Na koniec zostawiłem całkiem istotne pytanie:

Czy opaski z Mi Band 4 pasują do Mi Band 5?

Pastylka wersji 5. zmieści się w opaskę przeznaczoną dla Mi Band 4. Problem w tym, że zostaje mały rancik po bokach silikonu. Jest to mniej więcej 1 mm. Wizualnie tego nie widać, ale gdy zbliżymy się lub przeciągniemy palcem po krawędzi pastylki, to poczujemy ten brak idealnego spasowania.

Xiaomi Mi Band 5 – ceny

Na Ceneo, Xiaomi Mi Band można znaleźć już za 129 zł!

Author

Uwielbiam nowe technologie oraz wszelkiego rodzaju gadżety (ale tylko te użyteczne). Pochłaniam nowości i ciekawostki związane z technologią. Uważam, że technologia może nam bardzo pomóc (o ile będzie używana z rozwagą). Na etacie programuję w JavaScript, w wolnej chwili cykam zdjęcia.

Skomentuj