Tinder, jedna z najpopularniejszych aplikacji randkowych, postanowiła wyjść naprzeciw pandemii koronawirusa. Firma ma w planach rozdać 1000 testów na COVID-19 swoim użytkowników.

Tak, wiem, to całkiem niezła akcja marketingowa. Ale w słusznym celu.

Z racji tego, że głównymi odbiorcami Tindera jest tzw. pokolenie Z, które nie jest przyzwyczajone do ciągłego siedzenia w domu. Dlatego aby ułatwić, bezpieczne, wyjście z domu firma wyśle 1000 testów na koronawirusa. Akcja ruszy w pierwszy dzień wiosny i będzie losowana wśród par.

Dodam tylko, że w całej tej akcji jest jeden problem. Darmowe testy na koronawirusa będą wysyłane pocztą. Więc zanim taka osoba dostanie wynik, upłynie trochę czasu. Oznacza to, że potencjalne spotkanie może nie być bezpieczne. Bo od momentu przeprowadzenia testu, do otrzymania wyniku można się zarazić w tak zwanym międzyczasie.

Jak wspomniałem wcześniej, akcja marketingowa fajna i słuszna. Szkoda tylko, że to wszystko będzie tyle trwało. Nie ma też informacji by podobna akcja miała miejsce w innych krajach.

Źródło: TinderPressroom.com

Author

Uwielbiam nowe technologie oraz wszelkiego rodzaju gadżety (ale tylko te użyteczne). Pochłaniam nowości i ciekawostki związane z technologią. Uważam, że technologia może nam bardzo pomóc (o ile będzie używana z rozwagą). Na etacie programuję w JavaScript, w wolnej chwili cykam zdjęcia.

Skomentuj