Kiedyś w internecie spotkałem się ze stwierdzeniem, że zawsze znajdzie się przynajmniej jeden Azjata który doprowadzi Twoje hobby na zupełnie nowy poziom. Tak jest w przypadku pana Chena. Łapanie Pokemonów wprowadził w inny wymiar.

Pan Chen mieszka na Tajwanie. Ma 70 lat, jest emerytem i łapie Pokemony. Sposób w jaki to robi jest niewiarygodne. Jak będziecie w Tajpeju, stolicy Tajwanu, i spytacie o „Wujek Pokemona”, to będzie wiadomo o kogo chodzi.

O grze Pokemon Go dowiedział się od swojego wnuczka. Pierwszy raz zrobiło się głośno o Panu Chenie w sierpniu tego roku. Na różnego rodzaju serwisach społecznościowych jego zdjęcie biło rekordy popularności. Na zdjęciu widniał bohater tego wpisu na swoim rowerze z podpiętymi do kierownicy kilkoma telefonami. Łapał Pokemony.

Zobacz materiał wideo z lokalnej telewizji o panu Chenie.

W ostatnim czasie jego wyposażenie się zaktualizowało. Jest w posiadaniu 15 telefonów, które są umieszczone na specjalnym pasie. Dzięki niemu może łapać Pokemony podczas spaceru. Dodatkowo na ramieniu ma torbę w której znajdują się kable i power banki, dzięki którym może grać jeszcze dłużej.

Według niego gra pozwoliła mu na zawarcie nowych znajomości i uchronić go przed następstwami choroby Alzheimera.

Na swój nałóg, pan Chen wydaje około $1200 (prawie 4500 zł!) miesięcznie.