Tailwind CSS jest dziś wszędzie — w projektach, tutorialach i odpowiedziach generowanych przez AI. Ale ta popularność ma swoją cenę. Gdy użytkownicy przestali odwiedzać oficjalną dokumentację, bo odpowiedzi dostają bezpośrednio od modeli językowych, model biznesowy Tailwinda zaczął się rozpadać. Spadek ruchu, utrata przychodów i masowe zwolnienia sprawiły, że Adam Wathan publicznie przyznał: era AI zmienia zasady gry dla open source. To opowieść o frameworku, który stał się ofiarą własnego sukcesu — i ostrzeżenie dla całego internetu.
Tailwind CSS nigdy nie był tak popularny jak dziś. Jest używany w tysiącach projektów, polecany w tutorialach i domyślnie podpowiadany przez narzędzia oparte o AI (np. Claude Code czy GitHub Copilot). Paradoksalnie — właśnie ta popularność stała się dla niego problemem.
W 2024 roku zespół Tailwind Labs publicznie przyznał, że przez rozwój sztucznej inteligencji ich model biznesowy zaczął się sypać. Ruch na dokumentacji spadł o 40%, przychody zmalały, a firma musiała zwolnić 75% zespołu programistów.
To nie jest historia o jednym frameworku. To opowieść o tym, jak AI zmienia ekonomię open source.
O co chodzi w dramie Tailwinda
Skąd wziął się problem llms.txt
Iskrą zapalną była dyskusja na GitHubie dotycząca dodania pliku llms.txt do strony Tailwinda. Twórca Tailwinda długo zwlekał z zaakceptowaniem tej zmiany. To prosty plik tekstowy, który ułatwia dużym modelom językowym (LLM) „czytanie” dokumentacji.
Na pierwszy rzut oka — niewinna zmiana. Lepsza dostępność wiedzy, lepsze odpowiedzi generowane przez AI.
Problem w tym, że coraz mniej ludzi wchodzi bezpośrednio na stronę dokumentacji.
Dlaczego to nie była zwykła decyzja techniczna
Adam Wathan, twórca Tailwinda i CEO Tailwind Labs, jasno zaznaczył, że to nie jest akademicka dyskusja.
Traffic to our docs is down about 40% from early 2023 despite Tailwind being more popular than ever.
Mimo, że Tailwind zyskuje użytkowników, coraz mniej osób odwiedza oficjalną dokumentację. Wiedzę przejmują narzędzia AI, które „czytają” ją i wdrażają za użytkowników.
A to dopiero początek problemu.
Dokumentacja była sercem modelu biznesowego
Tailwind to projekt open source, ale firma zarabia na produktach komercyjnych — motywach, komponentach, narzędziach premium. Jedynym miejscem, gdzie użytkownicy się o nich dowiadywali, była właśnie dokumentacja.
Adam powiedział to wprost:
The docs are the only way people find out about our commercial products, and without customers we can’t afford to maintain the framework.
Dokumentacja nie była tylko pomocą techniczną. Była największym i najbardziej skutecznym kanałem sprzedaży. Gdy AI zaczęło odpowiadać na pytania zamiast strony z dokumentacją Tailwinda, ten kanał praktycznie przestał działać.
Popularność bez pieniędzy
Najbardziej brutalny fragment tej historii dotyczy zespołu.
75% of the people on our engineering team lost their jobs here yesterday because of the brutal impact AI has had on our business.
AI nie zabrało pracy „programistom gdzieś w przyszłości”. Już teraz ludzie stracili zatrudnienie, bo zmienił się sposób korzystania z wiedzy.
To moment, w którym Tailwind stał się zakładnikiem własnego sukcesu — zbyt popularny, by zniknąć, ale zbyt „darmowy”, by się utrzymać.
Co dalej z zespołem Tailwinda?
Dylemat: otwartość kontra przetrwanie
Adam nie ukrywa, że chciałby znaleźć rozwiązanie przyjazne AI, ale bez pogłębiania kryzysu.
I really want to figure out a way to offer LLM-optimized docs that don’t make that situation even worse.
Zespół nie jest przeciwko AI. Problemem jest brak modelu biznesowego, w którym twórcy dokumentacji będą mogli opłacać swoje rachunki za życie.
Na razie jednak priorytet jest prosty — przetrwanie.
But I can’t prioritize it right now unfortunately.
To nie jest tylko problem Tailwinda
Tailwind jest jednym z pierwszych tak głośnych przykładów, ale nie ostatnim. Każdy projekt open source, który:
- utrzymuje się z dokumentacji,
- edukuje użytkowników,
- sprzedaje produkty wokół darmowego core,
stoi przed podobnym wyzwaniem.
To ważne dla całego open source
AI zmienia niewidzialny kontrakt
Przez lata istniał niepisany układ:
- twórcy udostępniają wiedzę za darmo,
- użytkownicy odwiedzają ich strony,
- część z nich zostaje klientami (lub zarabiają na reklamach).
AI ten kontrakt łamie. Wiedza jest konsumowana bez wizyty, bez kontekstu, bez wsparcia twórców.
Nowe pytanie, którego nikt wcześniej nie zadawał
Nie brzmi ono już: „Czy open source może być darmowy?”
Tylko: „Kto zapłaci za wiedzę, z której korzysta AI?”
Historia Tailwinda pokazuje, że jeśli społeczność — i twórcy narzędzi AI — nie znajdą odpowiedzi, ucierpią nie korporacje, ale fundamenty nowoczesnego weba.
Tailwind CSS nie upada. Ale jego twórcy jako jedni z pierwszych głośno powiedzieli to, co wielu dopiero zaczyna odczuwać: era AI zmienia zasady gry szybciej, niż zdążyliśmy się przygotować.
To artykuł nie tylko o frameworku.
To ostrzeżenie.
I bardzo potrzebna rozmowa.