Dzisiaj mam dla was kolejne słuchawki gamingowe. Tym razem są to Teufel Cage Pro. Model z wyższej półki producenta. Bezprzewodowe z mikrofonem. Jak wypadły? Zapraszam do recenzji.
Specyfikacja
Tradycyjnie zaczynamy od specyfikacji technicznej. To co rzuca się w oczy, to brak ANC. Konkurencyjne słuchawki w tym przedziale cenowym posiadają taką funkcję.
Wymiary i waga
| Szerokość | 17,1 cm |
| Waga | 345 g |
| Wysokość | 19,2 cm |
| Głębokość | 9 cm |
Złącza
| Wejścia wtyczka minijack 3,5 mm | 1 |
| Bluetooth | tak |
| Bluetooth AAC | tak |
| Karta dźwiękowa 7.1 USB | tak |
| Bluetooth Multipoint | tak |
| USB C | tak |
| Mikrofonowe | 1 |
Głośniki
| Materiał obudowy | Tworzywo sztuczne |
| Głośniki szerokopasmowe (ilość w obudowie) | 1 |
| Głośniki szerokopasmowe (średnica) | 40 mm |
| Zakres częstotliwości od/do | 20 – 20000 Hz |
| Konstrukcja obudowy | Zamknięta |
Elektronika
| Zintegrowany DSP | tak |
| Czas działania baterii średnia głośność | 68 h |
| Pojemność baterii | 1.000 mAh |
| Google Fast Pair | Tak |
| Microsoft Swift Pair | Tak |
| Maksymalna moc ładowania | 3,5 W |
| Minimalna moc ładowania | 2,5 W |
Szkoda, że producent nie zadbał o dedykowaną aplikację na inne systemy operacyjne niż Windows. Na moim Macu nie mogłem pobawić się ustawieniami słuchawek, więc musiałem zadowolić się domyślnymi.
Teufel Cage Pro – wizualnie jest bardzo dobrze
Od razu rzuca się w oczy design – matowa czerń, ostre linie i delikatne RGB, które nie wali po oczach jak choinka z Allegro. Jest stylowo, ale z charakterem. Do tego czerwone kable w nausznikach i metalowy pałąk – serio, wygląda to solidnie i nie trzeszczy jak tanie plastiki z marketu.

Jeśli spojrzymy pod światło, to na pałąku dostrzeżemy motyw plastru miodu. Niby drobna rzecz, ale dodaje odrobiny charakteru.
Wygoda? Mimo że ważą trochę ponad 340 gramów, to są mega wygodne – nauszniki dobrze leżą, nic nie ciśnie (a mam dużą głowę), a uszy nie gotują się od długich sesji.
Zasięg też niczego sobie. Testowałem to w domu z jednym piętrem. Nic nie rwało przy zmianie piętra, a ściany były dość grube.
Pokrętła, czyli potencjometry (regulatory głośności)
Tutaj bardzo miłe zaskoczenie. Przypomnę tylko, że w przypadku JBL Quantum 810 nie działało to jak należy. Potencjometr odpowiedzialny za regulację głośności działał za każdym razem. Bez problemu mogłem sobie dobierać intensywność dźwięku w zależności od sytuacji czy nastroju.
Dźwięk – jak grają słuchawki Teufel Cage Pro?

Testowałem podczas oglądania meczyków, muzyków oraz wideokonferencji.
Jakość dźwięku jest bardzo dobra. Dźwięk jest bardzo dobry. Basy nie są przesadnie podbite. Jakość audio również bardzo dobra. Słuchanie muzyki w Cage Pro, to bardzo przyjemne doświadczenie. Cała scena jest bardzo dobrze słyszalna.
Są czułe na drobne dźwięki. Za każdym razem gdy byłem na wideokonferencji to miałem wrażenie, że słyszę za dużo.
DTS robi robotę
Co prawda nie grałem w Cage Pro, ale bawiłem się różnego rodzaju testerami dźwięków 360 stopni. No jest super sprawa. Czuć różnicę w dźwięku wyżej czy niżej, bliżej czy dalej. Czasami miałem wrażenie, że dźwięk wychodzi ze słuchawek i jest w jakimś punkcie mieszkania.
Dwa „kanały” podczas dwóch źródeł dźwięku
Ciekawostka. Jeśli chodzi o pracę zdalną, to często jest tak, że słucha się czegoś w tle by grało. Zdarzają się spontaniczne rozmowy na Slacku czy Teamsach. Tutaj Teufel Cage Pro potrafią rozdzielić dźwięk per aplikacja. I można słuchać jednocześnie muzyki i rozmowy. Niestety jakość jest słaba, bo nie ma możliwości zarządzania głośnością dźwięku.
Mikrofon

To co rzuca się pierwsze w oczy, to brak gąbki na mikrofon. Podłączany na magnes, czyli hop i działa, zero kombinowania. Łatwe odłączenie ma swoje zalety – wtedy gdy nie nie potrzebujemy go możemy łatwo go odłączyć i nic nie będzie wystawało.
Jeśli chodzi o dźwięk, to żaden z moich rozmówców nie narzekał jak jakość dźwięku. Byłem słyszany jasno i wyraźnie. Bałem się trochę, że będą jakieś drobne szumy z powodu braku gąbki.
Prawie zgubiłem mikrofon. Gdy w takich słuchawkach jest mikrofon, który można w łatwy sposób zdemontować, to istnieje duża szansa, że można go zgubić. Chwilę niepokoju przeżyłem w trakcie trwania testów. Odłączyłem mikrofon, gdzieś położyłem i pół dnia szukałem. Ostatecznie go znalazłem. Tym razem się udało.
Bateria
Bateria w Cage Pro ma pojemność 1000 mAh. Czy to dużo czy mało? Trudno powiedzieć. To jak szybko bateria będzie się zużywać będzie zależało od użytkowania.
Z moich obserwacji wynika, że co godzinę leci 5% co godzinę przy głośności 100% (ustawione w słuchawkach). W praktyce oznacza to, że powinno wystarczyć na 20 godzin ciągłego użytkowania.
Zastosowałem sugestię producenta – połowa głośności – i podczas godzinnej wideokonferencji procenty słuchawek zostały na tym samym poziomie. Co prawda nie zbliżyłem się do wyników producenta, to maksymalnie udało się wytrzymać niecałe 40 godzin na jednym ładowaniu udało się osiągnąć (kosztem głośności).
Słuchawki testowałem niemal miesiąc. W tym okresie ładowałem je raz do pełna od wyjęcia z pudełka (były naładowane).
Warto?

Pewnie po tej krótkie recenzji możecie zadawać sobie pytanie czy warto? Testowałem słuchawki Teufel Cage Pro głównie pod katem pracy zdalnie i muzyki. Nie jestem jakimś wielkim graczem. Odpowiadając na pytanie – warto. Dla jakości dźwięki, dla DTS, dla mikrofonu. Jeżeli dodatkowo grasz w gry np. na konsoli, to wybór może być jeszcze łatwiejszy.
Minusem na pewno jest brak ANC. Gdyby ktoś chciał pracować w biurze i odciąć się od openspace’a, to będzie to ciężkie.
Słuchawki lekkie, nie uciskające głowy. Łatwo demontowany mikrofon też na plus.
Cena – nie za niska, nie za wysoka. W chwili publikowania recenzji może je kupić za około 750 zł.