Poradniki Recenzje

Foodsi vs Too Good To Go – czyli o ratowaniu jedzenia przed wyrzuceniem

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

Moja przygoda z ratowaniem świata przed wyrzucaniem i marnotrawieniem jedzenia zaczęła się od notek prasowych informujących o wejściu na polski rynek Too Good To Go. Potem dowiedziałem się o Foodsi, lokalnej konkurencji, która „działa” już w tej branży. Postanowiłem sprawdzić jak to działa w praktyce.

Ratowanie jedzenia, cebula deals czy świetny marketing?

Prawda jest taka, że gdy pierwszy raz dowiedziałem o takiej akcji to pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy, to ściema. Kolejny kanał sprzedaży dla knajp, które w specjalnej w aplikacji zawyżają ceny by sprzedawać je w „promocji” – czyli w normalnej cenie. A wiadomo jak jest coś w promocji, to czasami łatwiej podjąć ostateczną decyzję.

I muszę przyznać, że byłem w błędzie. Tutaj rzeczywiście kupuje się ostatnie sztuki o połowę taniej. Sprzedawcy sami podkreślają, w piekarniach, że będą musieli to wyrzucić.

Foodsi i Too Good To Go działają podobnie

Obie aplikacje działają bardzo podobnie. Po rejestracji, na podstawie naszego położenia znajdowane są lokalne gastronomiczne w których można uratować jedzenie. Możemy też filtrować po typie lokalu i odległości. W zależności od miejsca w którym się znajdujemy tych lokali będzie więcej i mniej. Z racji tego, że mieszkam w Warszawie jest ich całkiem sporo zarówno w Foodsi jak i w Too Good To Go.

W której aplikacji – Foodsi czy Too Good To Go – jest więcej dostępnych ofert (w Warszawie)?

Więcej aktywnych ofert w Warszawie jest zdecydowanie w Foodsi. Sytuacje monitorowałem mniej więcej 2 tygodnie, głównie w południe i wieczorami (uznałem, że w tych porach właściciele lokali gastronomicznych będą wiedzieli czy i ile jedzenie może się zmarnować).

Z ciekawości sprawdzałem też inne miasta i oferty pojawiały się z Wrocławia, Poznania czy mojego rodzinnego miasta – Lublin.

Z kolei w Too Good To Go jeśli coś się pojawiało, to były to pojedyncze oferty, które szybko znikały.

Foodsi czy Too Good To Go – gdzie skorzystałem z ofert?

Chyba znacie odpowiedź na to pytanie. Tutaj też wygrywa Foodsi. Dwa razy udało mi się skorzystać z ofert. Dwa razy były to piekarnie Aromat w Warszawie (na Hożej i na Koszykowej).

Muszę przyznać, że tego typu oferty cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem. Przede mną, a zawsze byłem 5 min po czasie od którego można było odbierać jedzenie, było kilka osób. Kilka osób wyglądała na wytrawnych graczy – wiedzieli po co i w jakiej ilości przyszli. Osoby nowe, w tym mnie, łatwiej było poznać – potrzebowali więcej czasu by coś wybrać w danej kwocie.

Nie oznacza to, że z Too Good To Go nie będę korzystał. Zostanie ona w moim telefonie. Nigdy nie wiadomo jaki lokal (blisko mnie) będzie miał coś na zbyciu.

Foodsi kod promocyjny -10 zł: highlab

Dla wszystkich, którzy jeszcze nie korzystali z Foodsi ma kod promocyjny o wartości 10 zł na pierwsze zakupy.

Mam nadzieję, że obie aplikacje będą rosły w siłę i będzie coraz więcej punktów gastronomicznych a wraz z nimi więcej ofert.

Uwielbiam nowe technologie oraz wszelkiego rodzaju gadżety (ale tylko te użyteczne). Pochłaniam nowości i ciekawostki związane z technologią. Uważam, że technologia może nam bardzo pomóc (o ile będzie używana z rozwagą). Na etacie programuję w JavaScript, w wolnej chwili cykam zdjęcia.

Skomentuj