Przeczytajcie tytuł tej wiadomości kilka razy. W środkowej i zachodniej Kenii, w tym w stolicy kraju – Nairobi, internet jest dostarczany za pomocy balonów stratosferycznych od Google.

Mowa i firmie Loon, która do roku 2018 była częścią projektu X w Google. Tym projektem firma zapoczątkowała nową erę komunikacji stratosterycznej.

Alastair Westgarth, założyciel firmy przyznał, że ciężko było mu uwierzyć w powodzenie tego projektu.

Był rok 2013, kiedy po raz pierwszy usłyszałem o szalonym pomyśle wymyślonym w laboratoriach Google X. Chcieli wysłać balony w przestrzeń kosmiczną, dać ludziom mieszkających w odległych miejscach Internet. Szczerze mówiąc, nie sądziłem, że to zadziała. Wydawało się to zbyt szalone. Alastair Westgarth

A jednak! Udało się. Od wczoraj, oficjalnie, łączność internetowa jest dostarczana w część rejonów Kenii za pomocą 35 balonów stratosferycznych. Balony, które unoszą się w stratosferze (wysokość ok. 20 tys. km) i zapewnią łączność 4G i LTE. Pokrywają obszar o powierzchni około 80 tys. km2. Poniższa wizualizacja pokazuje jak to dokładnie wygląda.

Balony umożliwiają pobierać dane z prędkością nawet 18,9 Mbit/s

Loon testuje swoje balony w Kenii już od kilku miesięcy. Podaje, że w tym czasie udało podłączyć się już około 35 tys. użytkowników do sieci. Firma twierdzi, że w czerwcu osiągnęła prędkość pobierania na poziomie 18,9 Mbit/s, a wysyłania 4,74 Mbit/s i ping 19 ms. Wszystkie testy pozwoliły na swobodne korzystanie z poczty internetowej, przeglądania stron internetowych oraz prowadzanie połączeń głosowych i wideo.

Tego typu rozwiązania były już stosowane podczas katastrof naturalnych. Przykładem takiego działania jest huragan Maria, który przeszedł przez Portoryko w 2017 roku. Balony zostało uruchomione po tym, jak się okazało, że dużo wież telekomunikacyjnych została zniszczona.

Author

Uwielbiam nowe technologie oraz wszelkiego rodzaju gadżety (ale tylko te użyteczne). Pochłaniam nowości i ciekawostki związane z technologią. Uważam, że technologia może nam bardzo pomóc (o ile będzie używana z rozwagą). Na etacie programuję w JavaScript, w wolnej chwili cykam zdjęcia.

Skomentuj