OpenAI usunęło funkcjonalność, która pozwalała udostępniać rozmowy do wyszukiwania przez Google. Użytkownicy z zaskoczeniem odkryli, że ich prywatne informacje były teraz dostępne publicznie jako wyniki wyszukiwania w Google.
- OpenAI usunęło funkcję publicznego udostępniania czatów w ChatGPT.
- Użytkownicy odkryli, że ich prywatne informacje stały się publiczne.
- Funkcja wprowadziła niezamierzony dostęp do danych.
- OpenAI szybko zareagowało, usuwając zindeksowane rozmowy z wyszukiwarek.
Dane Stuckey, dyrektor ds. bezpieczeństwa informacji w OpenAI, ogłosił w ubiegłym tygodniu zamknięcie wspomnianej funkcji. OpenAI rozpoczęło również usuwanie z indeksów wyszukiwarek wcześniej udostępnionych rozmów.
Opcja ta miała na celu umożliwienie większej liczbie osób dostępu do potencjalnie pomocnych rozmów między ChatGPT a różnymi użytkownikami. W praktyce jednak obnażyło użytkowników gdzie można było znaleźć m.in.:
- zwierzenia przestępców,
- osobiste sekrety,
- niecne praktyki korporacyjne,
- porady prawne,
- oceny kandydatów do pracy,
- wrażliwe informacje na temat zdrowia psychicznego,
- kod oprogramowania.
Te wszystkie sekrety były dostępne w Google.
To nie była jakaś ukryta opcja w konsoli dewelopera. OpenAI uważało, że sformułowanie było jasne, wielu użytkowników najwyraźniej nie rozumiało, co to oznacza. Myśleli, że link pozostanie prywatny, chyba że zostanie jawnie udostępniony.
Okazało się, że użytkownicy rozmawiali z ChatGPT, jakby to było prywatne, ale dla każdego, kto włączył tę funkcję, nie było już takiej intymności.
Niesamowite jest to o co ludzie potrafią pytać AI. Mam nadzieje, że obie strony wyciągnął z tego wnioski.