Blog technologiczny od 2014 · 1 112 wpisów
RSS

Słuchawki Sony MX1000XM6 (a właściwie ANC) dają radę z sąsiadem napie… udarem w ścianach. Recenzja

Przez jednego sąsiada, który robił generalny remont mieszkania musiałem kupić słuchawki z dobrym tłumieniem hałasu (ANC). Decyzje musiałem podjąć w kilka godzin, na już. Wybór padł na Sony MX1000XM6. To był dobry wybór.W tym wpisie wyjaśniam dlaczego.

Aktualizacja

Nie życzę nikomu takiej sytuacji. Sąsiad robił generalny remont mieszkania. Burzył ściany. Chyba wszystkie. Udar napier… chodził cały dzień. Po pierwszym dniu z tym hałasem czułem się otępiały. Pracuje w domu, więc takie „atrakcje” mocno wpływały na moją prace.

Trzeba kupić słuchawki z dobrym ANC

Decyzja podjęta została po pierwszych 20 minutach wiercenia. Zakup przez internet nie wchodził grę. Wybór sprzętu został przez to mocno ograniczony. Najważniejsze dla mnie stało się by słuchawki były dostępne od ręki.

Jakość dźwięku nie była tak super ważna, ze względu na panujące warunki. Oczywiście miałem to z tyłu głowy. Wiedziałem też, że wiercenie ustąpi w ciągu kilku dni, ale będzie wracało.

Ostatecznie wybór padł na tytułowe słuchawki Sony MX1000XM6.

Dlaczego Sony MX1000XM6?

Konstrukcja

Słuchawki są wokółuszne. Nauszniki są obudowane gąbką, która tłumi część dźwięku. Oznacza to, że już zakładając je na uszy odcinam się trochę od otoczenia. A prawda jest taka, że im więcej „warstw” tym lepiej dla mojego ucha.

Jak się okazało – fenomenalne ANC

No i tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Wiele dobrego słychałem o tych słuchawkach i ANC, które odpowiada za odcinanie się od otoczenia. I muszę przyznać, że robi to fenomenalną robotę.

Po pierwszym dniu nieustannego wiercenia w ścianach byłem otępiały i zmęczony. Nie sądziłem, że bycie narażonym na ten dźwięk przez niemal 4-5 godzin tak na mnie wpłynie.

Drugi dzień, ze słuchawkami, to już zupełnie inny dzień. Dzięki ANC byłem wstanie odciąć dźwięk wiercenia o jakieś 80%. Był on słyszalny, ale na tyle wygłuszony, że nie wpływało to na moje samopoczucie.

Komfort noszenia

Słuchawki nosiłem przez 6-8 godzin non stop. Uszy nie pociły się jak to miało w przypadku testowanych przeze mnie słuchawek gamingowych takich tak: JBL Quantum 810 oraz Teufel Cage Pro. Porównując MX1000XM6 z tymi gamingowi, to są one o klasę lżejsze i nie uciskają aż tak uszu.

Parowanie z dwoma urządzeniami

Tutaj wyszło trochę zabawnie. By móc sparować się z dwoma urządzeniami jednocześnie (komputer i telefon) trzeba było zarejestrować się w aplikacji Sony by odblokować tą funkcję… Trochę słabo. Jedyny plus tej funkcjonalności, że działa to bardzo sprawnie i gdy ktoś dzwonił gdy słuchałem czegoś na komputerze, to szybko się przełączały.

Czas pracy na baterii

Tutaj też jestem bardzo zadowolony. Na słuchawkach jestem w stanie pracować mniej więcej tyle ile deklaruje producent (60-80 godzin). Co prawda nie liczyłem godzin z zegarkiem w ręku, ale 3-4h dziennie (rozmowy, podcasty) pozwalają mi ładować je co dwa, trzy tygodnie. Czasami jest mniej lub bardziej intensywnie.

Podsumowanie (bez audio)

W momencie zakupu dźwięk miał dla mnie drugorzędne znaczenie. Pozwólcie zatem, że tym razem nie będę skupiał się na walorach dźwiękowych. Postaram się to nadrobić w wolnej chwili.

Jeżeli ktoś tak ja potrzebował fenomenalnych słuchawek, które pozwolą odciąć się od otoczenia, to takimi właśnie są Sony MX1000XM6.

Opublikowano · Znalazłeś błąd? Napisz
Piotr Cichosz
Autor

Od ponad 10 lat jestem zaangażowany w świat elektroniki użytkowej, zdobywając szeroką wiedzę i doświadczenie w testowaniu oraz recenzowaniu najnowszych technologii. Moja kariera obejmuje pracę w wiodących firmach technologicznych, gdzie specjalizowałem się…

Czytaj dalej
← Poprzedni Szachy czy gry wideo – które naprawdę czynią nas mądrzejszym?