W ubiegłym tygodniu miałem okazję skorzystać z masażu w biurze, który miał na celu pozbyć się napięć mięśniowych nabywanych przy pracy biurowej. No i zlikwidować ból pleców oraz innych dolegliwości.

Masaż biurowy – w trosce o zdrowie

Z racji tego, że dużo siedzę przed komputerem (praca programisty), to jestem szczególnie narażony na bóle pleców i kręgosłupa. Wiecie jak to jest. Siedzisz dłuższy czas w pracy, w jednej pozycji i zaraz wszystko zaczyna boleć. Źle ustawiony fotel, monitor na złej wysokości i jeszcze parę innych czynników, które mogą po latach wyjść (zwyrodnienia, napięcia mięśniowe). Dlatego, gdy dowiedziałem się, że w firmie będzie organizowany masaż biurowy, to się ucieszyłem. Będę mógł dać trochę odpocząć moim plecom.

Nie tak dawno sam miałem okazję skorzystać z takiej usługi i chciałem zachęcić wszystkich do skorzystania z takiego masażu biurowego. Firma zaprosiła masażystów do swojego biura, by dać chwilę relaksu swoim pracowników. Wszystko w trosce o zdrowie.

Czytaj też: Jak szukałem pracy w Warszawie jako programista JavaScript

Jak wygląda taki masaż biurowy w praktyce?

W specjalnie przygotowanym do masażu biurowego pomieszczeniu grała nastrojowa muzyczka. Jeśli dobrze rozpoznałem, to był to Smooth Jazz. Muzyce towarzyszyły olejki zapachowe i ciemne, klimatyczne światło. Wszystko to pozwalało zapomnieć na chwilę o tym co robiło się przed momentem.

Sam masaż trwał około 20 minut. Masowane były plecy z naciskiem mięśni przy kręgosłupie, szyja, ramiona a na samym końcu głowa. Warto tutaj dodać, że ten masaż biurowy:

  • odbywa się na specjalnym, ergonomicznym krześle (muszę przyznać, że całkiem wygodne);
  • jest w ubraniu (nikt nikogo nie smarował olejkami).

Na masaż każdy z pracowników zapisywał się sam poprzez specjalną stronę od firmy wykonującej usługę. Dodam tylko, że osoba, która korzystała z masażu pierwszy raz musiała podać informacje o swoim zdrowiu.

A jak wrażenia po masażu biurowym?

Nie ma tutaj co się rozpisywać. To na prawdę działa. Po tych 20 minutach czułkiem się całkiem dobrze. Moje plecy poczuły dużą ulgę. Podczas samego masażu, masażystka dopytywała się gdzie boli, a dlaczego boli. W moim przypadku udzieliła kilka porad. Więc wyszło bardzo fajnie.

Jeden masaż, to zdecydowanie za mało, ale i tak polecam każdemu!

Aby poczuć trwałą poprawę w plecach to taki masaż biurowy musiałby się odbywać systematycznie np. 2-3 razy w miesiącu. To z kolei, to większy koszt dla firmy w której pracujesz. Z trzeciej strony, jeśli pracodawcy będzie zależało na zdrowiu i dobrym samopoczuciu swoich pracowników, to inwestycja powinna się szybko zwrócić. Zawsze można zrezygnować z „owocowych czwartków” (hehe).

Nawet jeżeli będzie to jednorazowa akcja w firmie, to polecam skorzystać każdemu.

Author

Uwielbiam nowe technologie oraz wszelkiego rodzaju gadżety (ale tylko te użyteczne). Pochłaniam nowości i ciekawostki związane z technologią. Uważam, że technologia może nam bardzo pomóc (o ile będzie używana z rozwagą). Na etacie programuję w JavaScript, w wolnej chwili cykam zdjęcia.

Skomentuj