Pierwsze i największe ognisko choroby wystąpiło w połowie grudnia w mieście Wuhan, w prowincji Hubei w Chinach. W lutym epidemie wybuchły w Iranie, Włoszech oraz Korei Południowej. Obecnie potwierdzone przypadki zarejestrowano w 118 krajach (WHO, 12.03.2020), w tym w Polsce. 11 marca 2020 roku dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia oficjalnie zaklasyfikował chorobę jako pandemię – epidemię globalną, rozprzestrzeniającą się równolegle w odrębnych środowiskach.

Jak niebezpieczny jest koronawirus SARS-CoV-2?

W początkowej fazie rozprzestrzeniania się choroby problem był przez niektóre władze bagatelizowany. Między innymi prezydent USA Donalda Trumpa, który porównał chorobę COVID-19 wywoływaną przez koronawirusa SARS-CoV-2 do ostrego przypadku grypy. Pomyłka tego rodzaju może być jednak śmiertelnie niebezpieczna. Zgodnie ze statystykami WHO na dzień 12 marca 2020 śmiertelność COVID-19 wynosiła od początku pandemii około 3,7%, co jest wartością co najmniej kilkukrotnie wyższą od śmiertelności grypy. Ponadto, w przeciwieństwie do wirusa SARS-CoV-2, medycynie znane są inhibitory wirusa grypy, które mają potwierdzone działanie jako leki, dostępne są także szczepienia przeciwko grypie.

Czytaj także: Czy Bill Gates przewidział koronawirusa w Chinach?

Czy na koronawirusa SARS-CoV-2 istnieje lekarstwo?

Obecnie (stan na 13.03.2020) nie istnieje ani szczepionka przeciwko wirusowi, ani celowana metoda leczenia choroby, którą wirus wywołuje. Leczenie polega na łagodzeniu objawów oraz zapewnianiu organizmowi możliwości funkcjonowania. Mimo to, choroba jest uleczalna, a od jej wybuchu zanotowano ponad 60 tys. przypadków wyzdrowienia.

Zobacz również: Przez koronawirusa serwery gier online nie wytrzymują napływu graczy

Lek na koronawirusa to chlorochina? Dostępność, zalecenia, oraz wątpliwości

Zainteresowanie naukowców poszukujących leku na chorobę wzbudziła chlorochina. Głównie z powodu dających obiecujące wyniki badań przeprowadzonych w związku z epidemią wirusa SARS w 2003 roku. W lutym 2020 roku grupa badaczy z Chin zaleciła podawanie chlorochiny osobom zainfekowanym SARS-CoV-2.

Mimo wzbudzających entuzjazm wyników badań, zgodnie z którymi chlorochina ma w warunkach laboratoryjnych ograniczać rozwój koronawirusa. Należy pamiętać że jest ona lekarstwem na receptę nie bez powodu – i jej nieostrożne stosowanie może być potencjalnie niebezpieczne.

Preparaty zawierające chlorochinę dostępne w Polsce to m.in. Arechin, który wywołuje u pacjentów skutki uboczne. Najpoważniejsze z nich to zaburzenia wzroku, zmiany obrazu krwi, nudności, wymioty. Pod żadnym pozorem nie powinno się stosować tego leku bez konsultacji z lekarzem. Zwłaszcza nie powinno się za jego pomocą przeprowadzać niekontrolowanej przez służby medyczne domowej terapii w przypadku podejrzenia zarażenia koronawirusem.

Firma CureVac jest bliska stworzenia skutecznego leku na koronawirusa COVID-19

W ostatnich dniach zrobiło się o firma CureVar bardzo głośno. Wszystko za sprawą informacji jakie wyciekły do mediów. Według informacji gazety „Welt am Sonntag” sam prezydent Stanów Zjedczonych miał oferować olbrzymie pieniądze za wyłączność leku na koronawirusa dla amerykanów. Oczywiście obie strony szybko zdementowały te rewelacje, ale wiecie jak to jest z plotkami.

Jak ma działa szczepionka na koronawisrusa COVID-19 nad którą pracuje firma CureVac?

W wielkim skrócie – ma oszukiwać. Szczepionka CureVac będzie oszukiwać organizm tak, by myślał on, że ma w sobie wirusa i w efekcie wytwarzał przeciwciała. Wszystko sprowadza się do neutralizacji jednego białka – a nie całego wirusa.

Chodzi o to, by dostarczyć naszym komórkom informację potrzebną do budowy tego właśnie białka. Następnie nasze komórki prezentują nowo wyprodukowane białko układowi immunologicznemu, który rozpoznaje je jako „obce” i zaczyna sam wytwarzać przeciwciała. Wówczas, gdy to białko faktycznie pojawi się w naszym ciele, podczas realnej infekcji układ immunologiczny szybko je rozpozna i wzmoży produkcję przeciwciał, które „osiądą”na powierzchni wirusa i zablokują jego wejście do komórek.

Wyjaśnia wyjaśnia dr Fotin-Mleczek w wywiadzie dla Business Insidera. Szczepionka może być dostępna na jesień 2020 roku.

A może jednak Avigan znany również jako Favipirawir jest najlepszym lekiem na koronawirusa COVID-19?

Owy lek jest dostępny na japońskim rynku od 2014 roku. Avigan, jest produkowany przez  Toyama Chemical. Przedstawiciele chińskiego Ministerstwie Nauki i Technologii powiedzieli, że podawanie Favipirawiru skutecznie i bez efektów ubocznych pomaga zarażonym tym wirusem (zapalenie płuc). Ten lek był stosowany na 80 pacjentach w Shenzhen i na 240 w Wuhan (źródło: NKH). Wszystkie wyniki były zadowalające. Płuca pacjentów lepiej znosiły infekcję. Po ogłoszeniu tej informacji, akcje firmy wystrzeliły w górę o 15%!


Jak widzicie, nie jest tak, że nie ma jeszcze leku na koronawirusa COVID-19. Sytuacja cały czas się zmienia. Labolatoria i firmy farmaceutyczne na całym świecie starają się znaleźć skuteczny sposób na walkę z tym wirusem. Na szczęście są już dostępne leki, które wspomagają leczenie. Problem z nimi jest taki, że dostępne są głównie za granicą. Jeżeli pojawią się nowe informacje o potencjalnych lekach czy też szczepionkach, to będę aktualizował wpis na bieżąco.

Author

Uwielbiam nowe technologie oraz wszelkiego rodzaju gadżety (ale tylko te użyteczne). Pochłaniam nowości i ciekawostki związane z technologią. Uważam, że technologia może nam bardzo pomóc (o ile będzie używana z rozwagą). Na etacie programuję w JavaScript, w wolnej chwili cykam zdjęcia.

Skomentuj