Google

Google chce karać strony łamiące ideę AMP

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

Zła wiadomość dla właścicieli stron, którzy naginają ideę AMP by zabierać ruch Google a tym samym zarobić na reklamach. Google takim cwaniaczkom mówi zdecydowane „NIE” i będzie ich karać.

Co to jest AMP?

W wielkim skrócie jest to „accelerated mobile pages” czyli super szybkie strony mobilne. Ideą AMP jest to, że strona jest mocno odchudzona ze zbędnych rzeczy (skrypty, CSS, obrazki a nawet niepotrzebne części strony). Dzięki temu użytkownik przechodzący z wyników wyszukiwania Google na daną stronę dostaje to czego szuka natychmiast. Dlaczego? Bo dostaje tylko i wyłącznie artykuł. Dla użytkownika jest to bardzo wygodne rozwiązanie.

Ale AMP nie wszystkim odpowiada…

Części wydawcom to się nie podoba, bo Google wykorzystuje pozycję monopolisty i narzuca swoją wizję jak mają działać i funkcjonować strony. Dlatego niektórzy wykorzystują AMP do bycia przyjaznym pod mobilne wyniki i tak je modyfikują by zachęcić użytkownika do przejścia na swoją stronę. W praktyce wygląda to tak jak na poniższym obrazku.

Takim praktykom Google mówi – NIE. W związku z tym, od 1 lutego 2018 gigant będzie karał takie strony. Google w swoim wpisie pisze, że to nie będzie miało żadnego wpływu na wyniki wyszukiwania. Taka strona nie będzie promowana na AMP w specjalnym widgecie Top Stories carousel with AMP. Dobra wiadomość jest taka, że informacje o problemach z AMP będzie można znaleźć w Search Console w sekcji Ruch związany z wyszukiwaniem > Ręczne działania.

Dodatkowo użytkownik będzie kierowany na normalną wersję strony.


Jak widać, Google pilnuje swojej piaskownicy i robi wszystko by mobilny użytkownik daleko nie odchodził od wyszukiwarki. A wszystko to pod przykrywką dbania o dobro użytkownika. Jak to mawiają – hajs musi się zgadzać.

Źródło: Google Webmaster Blog

Uwielbiam nowe technologie oraz wszelkiego rodzaju gadżety (ale tylko te użyteczne). Pochłaniam nowości i ciekawostki związane z technologią. Uważam, że technologia może nam bardzo pomóc (o ile będzie używana z rozwagą). Na etacie programuję w JavaScript, w wolnej chwili cykam zdjęcia.

5 komentarzy

  1. btw – acie formularz i brak SSL 🙂 – strona ” niezabezpieczona ” jak mowi google

    • PTRC Reply

      Oj tam, oj tam :). Bez tego świat się nie zawali 🙂

      • Hmm no nie wiem. Wielkim ekspertem nie jestem. Jednak z pozycji odbiorcy unikam stron, które wysyłają informację „strona jest niebezpieczna”. Wyjątek stanowią strony, które odwiedzam regularnie. Może to błahostka, jednak myślę, że ma znaczenie dla odbiorców. Co za tym idzie, ma wpływ na ruch na naszej stronie. Nie wspomnę już o branży e-commerce.

        • PTRC Reply

          A jednak mimo to zostawiłaś komentarz na „niezabezpieczonej” stronie :). Dla e-commerce to must have. Dla bloga takiego jak ten, to raczej opcja. Może jak blog będzie bardziej popularny to rozważę opcję.

Skomentuj