W branży SEO powoli robi się „newrówka”. Jakiś czas temu najpopularniejsza wyszukiwarka ogłosiła, że w maju 2021 wejdzie w życie tzw. Core Web Vitals update. Większość specjalistów odebrało tą informację jako wyrok śmierci na strony, których strony będą się wolno wczytywać.

Nic bardziej mylnego!

W tym wpisie dowiesz się:

  1. Co to jest Core Web Vitals?
  2. Core Web Vitals to tylko wskazówki!
  3. Jak Core Web Vitals mają się do przyszłych pozycji? Nijak

Słowem wstępu (tak pewnie jest u niektórych firm):

Jedną firmę, z którą współpracuję, obleciał blady strach. Okazało się, że dużo brakuje do ideału po uruchomieniu analizy strony. Patrząc na wyniki audytu jaki pokazały narzędzia Google, to wszystko było w kolorze pomarańczowym. I to bliżej koloru czerwonego niż zielonego. I zaczęło się gorączkowe poszukiwanie rozwiązań.

Co to jest Core Web Vitals?

Zanim przejdziemy do dalszej części wpisu, to postaram się wyjaśnić czym jest Core Web Vitals.

Po tą tajemniczą nazwą kryje się zbiór czynników określających czy dana strona internetowa jest przyjazna użytkownikom pod kątem technicznym. Nie chodzi tutaj o ładny wygląd. Istotny jest czas po jakim zobaczymy pierwsze elementy na stronie, jak szybko strona stanie się interaktywna (np. kliknięcie w przycisk). Aby być bardziej dokładnym, Google opracowało trzy terminy opisujące te metryki. Są nimi:

  • Largest Contentful Paint (LCP). Mierzy wydajność ładowania. Pierwszy, widoczny, kawałek strony powinien pojawić się w ciągu 2,5 sekundy od pierwszego wczytywania strony. Może to być materiał wideo, grafika czy tekst na stronie.
  • First Input Delay (FID). Mierzy interaktywność. Chodzi o to aby strona była używalna (klikalna) w ciągu 100 milisekund. Najlepiej będzie sobie to wyobrazić na przykładzie serwisu w filmami. Im szybciej film zacznie się odtwarzać tym lepiej.
  • Cumulative Layout Shift (CLS). Mierzy stabilność wizualną. Aby zapewnić dobre wrażenia użytkownika, strony powinny utrzymywać CLS mniejszy niż 0,1. Chodzi o to by strona nie skakała podczas ładowania.

Aby było jeszcze ciekawiej, każda z tych metryk inaczej jest oceniana dla urządzeń mobilnych a inaczej na komputery.

Core Web Vitals to tylko wskazówki!

W każdej chwili można przeprowadzić szybką analizę dowolnej strony. Najszybciej jest odwiedzić specjalną stronę Google – developers.google.com/speed/pagespeed/insights/ i podać URL jaki chcemy sprawdzić. Po upływanie niecałej minuty otrzymamy raport w którym Google wskaże rzeczy do poprawy i dalszej analizy. Każdy termin, problem jeszcze szczegółowo wyjaśniony. Oczywiście nie będzie tam informacji na temat jak je wyeliminować. Tutaj będzie potrzebny ktoś techniczny.

Przykładowy wyniki uruchomienia analizy strony pod kątem Core Web Vitals
Przykładowy wyniki uruchomienia analizy strony pod kątem Core Web Vitals. Tak wygląda highlab.pl. Szału nie ma.

Dobra wiadomość jest taka, że część tych uwag można bardzo szybko poprawić. Przykładowo jeśli używać WordPressa może to być kwestią zainstalowania odpowiedniej wtyczki (np. do cache’owania).

Jak Core Web Vitals mają się do przyszłych pozycji? Nijak

Mam nadzieję, że uspokoję tych, którzy rzucili wszystko by skupić się na poprawie parametrów strony. Z jednej strony to dobrze, z drugiej – jeżeli nie wszystko uda się poprawić, to nie stracisz wypracowanych pozycji.

Dlaczego? Głos w tej sprawie zabrał jeden z pracowników Google – Dany Sullivan. Podczas Search Central Live Fireside Chat padło pytanie o potencjalny wpływ tych czynników na pozycje strony. Dany wszystkich uspokoił.

  1. Core Web Vital dalej będzie jednym z setek czynników wpływających na pozycję.
  2. Pamiętaj, że to co najważniejsze dla użytkownika, to treść na stronie.
  3. Firmie nie jest na rękę by nagle zmienić wyniki wyszukiwania o 180 stopni.

Czy Core Web Vitals będą miały faktyczny wpływ na pozycję? Wątpię by kiedykolwiek stały się istotnym czynnikiem. Są przecież inne, ważniejsze parametry np. linki. Nawet jeśli będą decydować o pozycji, to jedyny scenariusz jaki przychodzi mi do głowy, to gdy inne wskaźniki w algorytmie będą na tym samym poziomie.

Mój blog nie jest idealny pod kątem Core Web Vitals. Tyle ile mogłem poprawić – poprawiłem. Dalej jest dużo rzeczy, które należałoby sprawdzić. Nie wiem znajdę czas by wszystko dobrze przeanalizować. Zamiast chorobliwie walczyć o poprawę liczb, wolę przygotować dobre treści na blogu.

W razie wątpliwości zadaj sobie jeszcze raz następujące pytanie. Naprawdę myślisz, że Google wywróci swoje wyniki wyszukiwania tylko dlatego, że jakaś strona jest „wolniejsza” pomimo merytorycznych treści?

Źródła: searchenginejournal.com, web.dev/vitals

Author

Uwielbiam nowe technologie oraz wszelkiego rodzaju gadżety (ale tylko te użyteczne). Pochłaniam nowości i ciekawostki związane z technologią. Uważam, że technologia może nam bardzo pomóc (o ile będzie używana z rozwagą). Na etacie programuję w JavaScript, w wolnej chwili cykam zdjęcia.

Skomentuj