Internauci z Ugandy mają problem. Ich rząd właśnie wprowadził w życie tak zwany podatek od mediów społecznościowych!

Od teraz oprócz zwykłych opłat za transmisję danych, użytkownicy mediów społecznościowych muszą płacić z góry dzienną opłatę w wysokości 200 szylingów ugandyjskich (około 20 groszy) za dostęp do wszystkich serwisów społecznościowych takich jak Facebook czy Twitter.

Ten podatek od mediów społecznościowych będzie naliczany przez dostawców usług internetowych w momencie gdy użytkownik będzie odwiedzał owe strony.

Rząd Ugandy planuje zebrać, w przeliczeniu na złotówki, z nowego podatku około 1 miliarda złotych.

Oczywiście pojawiają się opinie, że ta opłata to próba cenzury oraz ograniczenia wolności słowa. Najbiedniejszych obywateli nie będzie stać na na taki dodatkowy wydatek więc będą musieli przestać korzystać z takich serwisów jak Instagram czy LinkedIn.

Jako ciekawostkę dodam, że w lutym 2016 roku rząd Ugandy zablokował dostęp do Facebooka i Twittera podczas wyborów prezydenckich. Powodem ten blokady były bliżej nieokreślone środki bezpieczeństwa.