Jak bardzo lubicie rozmawiać przez telefon komórkowy? Nawet jeśli nie jesteście w stanie oderwać telefonu od ucha przez naprawdę długi czas, możecie spać spokojnie. Na raka mózgu na pewno nie zginiecie. Tak przynajmniej mówią specjaliści zza oceanu.

Przez wiele lat naukowcy nie mogli dojść do porozumienia w temacie wpływu promieniowania radiowego na ludzkie zdrowie. Nikt nie potrafił udowodnić, czy telefon komórkowy, emitujący promieniowanie radiowe, jest w stanie wywołać raka mózgu, czy to tylko bujda na resorach. Aż do dziś. Amerykanie postanowili rozprawić się z tym zagadnieniem raz na zawsze i rozpoczęli eksperyment na szczurach. Przez dwa lata, dziewięć godzin dziennie gryzonie były wystawiane na działanie promieniowania radiowego, żeby sprawdzić, jakiego rodzaju dolegliwości będą im towarzyszyć podczas trwania tegoż.

Okazało się, że tylko u dwuletnich osobników płci męskiej – wiek odpowiadający siedemdziesięciolatkom – stwierdzono guzy wokół serca. To jednak nie jest problem, przekonują specjaliści. Pierwsza sprawa to taka, że wzrost zachorowań na tę konkretną dolegliwość był nieznaczny. Druga to rodzaj samego promieniowania. Gdyby to było promieniowanie jonizujące, takie jak emitowane przez rentgen czy wyzwalane przy wybuchu bomby atomowej, wtedy byłyby powody do zmartwień. Ten rodzaj promieniowania wywołuje zmiany w strukturze DNA, co w konsekwencji prowadzi do zmian rakowych.

Nad prawidłowością przeprowadzanego badania czuwały dwa organy: Federalna Komisja Łączności (ang. Federal Communication Commission) oraz Agencja Żywności i Leków (ang. Federal Drug Administration). Pierwszy narzuca limity dopuszczalnego promieniowania komórkowego emitowanego przez telefony komórkowe, drugi sprawdza, czy są one szkodliwe dla człowieka. Ponadto, wszelkie wyniki takich badań są na bieżąco zapisywane w raportach Narodowego Programu Toksykologicznego (ang. National Toxicology Program) na potrzeby inspekcji instytucji takich jak FDA. Dla jasności, raport zawiera badania tylko nad transmisjami 2G i 3G. Nowsze, np. 4G czy 5G, nie były badane.

Tak intensywne kąpiele w falach radiowych nie były w stanie wywołać nawet najmniejszych zmian w strukturach mózgu. Tak jak może zmartwić prawdopodobieństwo wystąpienia guzów wokół serca, tak jeszcze nikt chyba nie widział kogoś, kto nosiłby telefon zawieszony na klatce piersiowej. Już prędzej w kieszeni spodni albo w eleganckim etui na wysokości paska od spodni.

Podsumowując, telefony komórkowe nie przyczynią się do zagłady rodzaju ludzkiego, chyba że ktoś naprawdę się postara i na przekór zafunduje sobie eksperyment z falami radiowymi. Wyobrażacie sobie przebywać w tak napromieniowanym miejscu? Już prędzej gdzieś spadnie bomba atomowa, co, patrząc na regularną w minionych miesiącach atomową demonstrację siły Korei Północnej, nie jest wykluczone.