Wyobraźmy sobie, że wstajemy w poniedziałek rano o szóstej, żeby wyrobić się na ósmą do pracy. Po przygotowaniu się zawsze zadajemy sobie jedno pytanie, bez względu na środek transportu, którym się posłużymy – czy to będzie samochód czy autobus: „czy się wyrobię?”. Godziny szczytu za pasem, a jeszcze jak spadnie śnieg w środku rozpędzającej się wiosny, to spóźnienie gwarantowane.