Po powodziach w Tajlandii i problemach z dostawą dysków twardych trwa wielka ofensywa producentów dysków SSD. I chociaż dla wielu osób tego typu dyski mają zbyt małą pojemność w stosunku do bardzo wysokiej ceny, to czy naprawdę jest tak źle? W dzisiejszej recenzji przyjrzymy się dyskowi typu SSD, Kingston HyperX 3K 120GB, który może okazać się naprawdę ciekawą alternatywą dla wysłużonych dysków talerzowych.

Różnice między SSD a HDD

Zanim przejdziemy do właściwej recenzji, najpierw przyjrzyjmy się ogólnym właściwościom dysków SSD. W pierwszej kolejności warto zapoznać się z budową obu urządzeń, żeby zrozumieć na czym tak naprawdę polegają róźnice.

Dyski twarde typu HDD to zazwyczaj 3,5 calowe puszki(?). W środku mieści się talerze, głowica i kontroler SATA lub ATA. Po rozebraniu takiego dysku można skojarzyć go z gramofonem, który w dobie odtwarzaczy MP3 uchodzi za przestarzały.

No właśnie. Dyski twarde, chociaż bardzo dobrze nam służą są konstrukcjami dość przestarzałymi. Na szczęście na rynek weszły dyski SSD, które przyniosły niemałą rewolucję. Główną zmianą było zastosowanie pamięci typu flash zamiast talerzy. Takie rozwiązanie pozwoliło na nie tylko zmniejszenie rozmiarów dysków, ale i zwiększenie wydajności o czym napiszę w dalszej części artykułu. Niestety nic nie jest idealne i za wyższą wydajnością kryje się krótsza żywotność. O ile dyski twardy może pracować bez większych problemów nawet 50 lat, tak w przypadku dysków SSD ten czas jest znacznie krótszy.

Zatem gdy już znamy różnice technologiczne, możemy przejść do właściwej części testu, czyli do przyjrzenia się Kingstonowi HyperX 3K 120GB.

Opakowanie i jego zawartość

Kingston HyperX 3K przyszedł do nas w wersji 120GB jako zupełnie nowy i oryginalnie zapakowany. Po wyciągnięciu opakowania z kartonu kurierskiego, moim oczom ukazało się dość spore, jak na urządzenie tego typu pudełko. O walorach estetycznych samego pudełka nie będę się rozpisywał, ponieważ każdy lubi coś innego, natomiast z pewnością może się podobać.

Po otwarciu opakowania widzimy czarną gąbkę z wyżłobioną literą X, w której znajduje się omawiany dysk. Po wyciągnięciu dysku razem z gąbką, na spodzie zauważymy niebieski element, którym jest kieszeń 3,5 cala dla naszego HyperXa.

W opakowaniu znajdziemy również płytkę z oprogramowaniem, kabel SATA, kabel USB, a także dwie ciekawostki: plastikową obudowę, która umożliwia użycie urządzenia jako Dysku przenośnego oraz bardzo gustowny śrubokręt, który w pierwszej chwili wziąłem za długopis.  Niestety w opakowaniu nie było instrukcji obsługi, która zawsze może się przydać zwłaszcza mniej doświadczonym użytkownikom.

Dane techniczne

Już na pierwszy rzut oka dane techniczne są imponujące, co w porównaniu do ceny daje bardzo wysoki współczynnik cena/jakość. Niemniej zanim zaczniemy się zachwycać, najpierw sprawdzimy, czy mamy do czynienia jedynie z liczbami czy rzeczywistą wydajnością.

Platforma testowa:

Podzespół Model Dostarczył
Procesor: AMD Phenom II X2 720BE
Płyta główna: Gigabyte 870A-USB3L
Pamięć RAM: Kingston HyperX Genesis 1600MHz 4GB
Karta graficzna: Gigabyte GeForce GTS450 1GB
Dysk SSD: Kingston HyperX 3K 120GB
Zasilacz: Aerocool VP-450
Obudowa: SilentiumPC Brutus 410
Wentylatory: 2X Noctua NF-F12

Chociaż ten punkt zwykle nie jest opisywany, to jednak opatrzę go komentarzem. W początkowej wersji artykułu miała zostać użyta platforma LGA 1155 oparta o budżetową płytę Gigabyte H61-B3-S2. Niestety wspomniana płyta nie posiadała kontrolera SATA 3.0 dlatego szybko musiałem zmienić platformę i wybór padł na środkową półkę na AM3.

Kontroler Sandforce SF-2281

Przy omawianiu kontrolera SandForce warto zatrzymać się trochę dłużej, ponieważ to bardzo ciekawa konstrukcja. Rodzina SandForce 2000 składa się z siedmiu kontrolerów, począwszy od najbardziej budżetowego SF-2141 do najbardziej zaawansowanego SF-2682. W dyskach z serii HyperX 3K zainstalowany jest kontroler SF-2281, który w poniższym zestawieniu może wydawać się przeciętną konstrukcją, co jest bardzo mylące, ponieważ to typowe rozwiązanie dla entuzjastów.

3K czyli 3 tysiące cykli zapisu

Oznaczenie 3K w nazwie produktu, jak nietrudno się domyślić ma związek z liczbą cykli zapisu dysku. W porównaniu do 10t tys. jakie oferowały wcześniejsze produkty to mało. Jednakże czy jest się czego obawiać? Dla większości użytkowników nie będzie to miało większego znaczenia. Zakładając, że średnio z dysku twardego korzystamy około 5-6, wówczas w najbardziej pesymistycznym wariancie musielibyśmy codziennie zapisać około 165GB danych. Czy to dużo? Dla znakomitej większości jest to granica nieosiągalna, dlatego wszelkie obawy dot. żywotności dysków SSD możemy zakopać.

Testy

Wszystkie testy wykonywane były 3 razy, a wyniki uśredniono. Zanim jednak przejdziemy do publikacji wyników jeszcze jeden komentarz: Początkowo wszystkie testy wykonywane były w systemie Windows 8, lecz wyniki były niepokojąco niskie. Niestety testowa płyta główna nie dostała jeszcze sterowników dla tego systemu, więc nie można było przeprowadzić dalszych testów. Sytuacja zmieniła się w przypadku użycia systemu Windows 7 i najnowszych sterowników, które w niektórych testach dawały około 10%, a w niektórych prawie 50% przewagi nad systemem Windows 8. Dzięki temu doskonale widać jak silną bronią jest software.

Pierwszym testem był oczywiście test uruchomienia systemu Windows. Jeśli ktoś widział słynny film Microsoftu, na którym Windows 8 uruchamiał się 8 sekund i myślał, że to niemożliwe, naprawdę mocno się przeliczył.

 

 

Kolejnym testem był popularny benchmark AS SSD. Jak widać i tutaj Kingston HyperX 3K ma kolosalną przewagę nad talerzowym kuzynem.

 

 

Następny test, czyli ATTO Disk Benchmark również bez niespodzianki. Co ciekawe tutaj dysk w systemie Windows 8 radzi sobie całkiem nieźle.

 

 

CrystalMark jest jednym z najpopularniejszych testów dla dysków twardych. Również tutaj Kingston HyperX 3K miażdży dysk HDD.

Oprócz testów syntetycznych, przeprowadziłem również testy praktyczne, czyli polegające na instalacji typowego oprogramowania. W tym wypadku bardzo popularnym testem jest instalacja programu Corel VideoStudio X4 Pro. Jak widać i w tym teście dysk SSD ma sporą przewagę nad HDD, chociaż nie tak dużą jak w benchmarkach.

Podsumowanie

Jak widać po przeprowadzonych testach dyski SSD niewątpliwie są gratką dla osób kochających wydajność. Na pewno ucieszą się również osoby niecierpliwe, które zostaną oszołomione szybkością startu systemu Windows. Niestety oszczędni nie będą mieli tyle radości, ponieważ Kingston HyperX 3K to z pewnością nie najniższa półka cenowa. Gdybym miał zamknąć artykuł w jednym słowie, to na pytanie „Warto?”, z pewnością odpowiedziałbym warto.

Zalety:

+ Świetna wydajność

+ Porządne wyposażenie dodatkowe

+ Dobre wykonanie

+ Bardzo dobry support

Wady:

– Wysoka cena

Serdzecznie dziękujemy firmie Kingston za dostarczenie sprzętu do testów: