Co można zrobić z mocą obliczeniową potrzebną do kopania Bitcoinów? Okazuje się, że można ją wykorzystać w rolnictwie. A dokładniej do hodowli pomidorów!

Muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego całego przedsięwzięcia. Okazuje się bowiem, że są ludzie którzy próbują wycisnąć z kryptowalut wszystko co się da. Historia pewnego Czecha zajmującego się kryptowalutami jest tego najlepszym przykładem.

Kamil Brejcha, bo o nim mowa, postanowił wykorzystać moc swojej kopalni bitcoinów. A jest ona wykorzystywana do hodowli pomidorków koktajlowych. I jak napisał na swoim Twitterze, pierwsza partia „kryptopomidorków” jest już gotowa do zbiorów!

No dobra, ale jak to możliwe? Kamil ukrywa jeszcze szczegóły swojego projektu, ale zdradził kilka, drobnych, szczegółów odpowiadając na pytania osób, które go obserwują na tym serwisie społecznościowym.

Jego szklarnia ma 5 akrów (20 tys. m2). Opracowali urządzenie o nazwie „Cointainer” znajdujące się w piwnicy. Z tego urządzenia gorące powietrze jest wdmuchiwane do szklarni. I jak zdradził Kamil, jego pomidorki mają się pojawić w sklepach.

Co więcej, cała kopalnia jest zasilana z prądu uzyskiwanego z odpadów biologicznych (kopalnia jest samowystarczalna). Z dalszych informacji podanych przez Kamila można wywnioskować, że ta szklarnia pomidorków koktajlowych, to taki produkt demo jego większego przedsięwzięcia! Szczegóły tego startup’u mają być przedstawione już niedługo.

Myślę, że projektem powinien zainteresować się najpopularniejszy hodowca papryki w Polsce – Stanisław Kowalczyk 🙂