Ta lista jest pewnego rodzaju zwycięstwem pracowników, którzy odeszli z firmy na wieść o tym, że Google będzie rozwijało swoją sztuczną inteligencję na potrzeby zadań wojskowych. Tym samym zarząd firmy pokazuje, że dalej chce podążać ścieżką Don’t be evil.

Kilka dni temu, Sundar Pichai, opublikował na blogu Google 7 celów sztucznej inteligencji oraz 4 rodzaje aplikacji, których Google nie będzie wspierało.

7 celów sztucznej inteligencji

  1. Miej dobry wpływ na społeczność.
  2. Unikaj niesprawiedliwego osądzania.
  3. Bądź zbudowany i przetestowany pod kątem bezpieczeństwa.
  4. Bądź odpowiedzialny przed ludźmi.
  5. Szanuj prywatność.
  6. Podtrzymuj wysokie standardy naukowe.
  7. Bądź gotowy do działanie według tych zasad.

I co o tym myślicie? Brzmi to trochę jak 10 przykazań. Takie ogólne wytyczne na temat tego jak powinno być tworzone i do jakich celów powinna być wykorzystywana sztuczna inteligencja. Widać, że Google odrobiło pracę domową i chce pokazać innym w jakim kierunku powinny iść prace nad AI.

Przejdźmy jednak do najciekawszego fragmentu, czyli rodzajów oprogramowania które Google nie będzie wspierało.

4 rodzaje aplikacji, których Google nie będzie wspierało

  1. Technologie, które powodują lub mogą powodować ogólną szkodę. W przypadku istotnego ryzyka szkody postępować będziemy tylko wtedy, gdy uznamy, że korzyści znacznie przewyższają ryzyko i będą zawierać odpowiednie ograniczenia bezpieczeństwa.
  2. Broń lub inne technologie, których głównym celem jest pośrednio lub bezpośrednio zadać obrażenia ludziom.
  3. Technologie, które gromadzą lub wykorzystują informacje do celów nadzoru, naruszając międzynarodowe normy.
  4. Technologie, których cel jest sprzeczny z powszechnie przyjętymi zasadami prawa międzynarodowego i prawami człowieka.

O ile punkty 2, 3 i 4 są ok, tak pierwszy jest dość mocno kontrowersyjny. W tym oświadczeniu, Google otworzyło sobie furtkę by w razie nadzwyczajnej konieczności móc jednak wyrządzić szkodę ludziom.

Medialnie jest bardzo dobrze, otóż wielka firma słucha swoich obecnych i byłych pracowników by być bardziej transparentną oraz „nie czynić szkód”. Z drugiej strony opisuje to w taki sposób, że można to interpretować na kilka sposobów.

Czego się spodziewaliście po takim oświadczeniu? Hajs musi się zgadzać.