Już jutro (12.09) Apple ogłosi swoje najnowsze modele telefonów. Co prawda im bliżej premiery było tym więcej informacji o nich pojawiało się w sieci. Na przeddzień wiemy już praktycznie wszystko. Nie wiadomo tylko ile trzeba będzie wydać na niego w USA oraz w Polsce. Bez względu na cenę postaram się odpowiedzieć na pytanie — czy kupować najnowszego iPhone’a?

W Stanach cena najnowszego modelu ma sięgnąć 1000 dolarów a nawet więcej. W naszym kraju będzie pewnie około 5000-6000 złotych. Nawet jeżeli cena tego telefonu będzie nieco niższa, to dla mnie poziom absurdu został osiągnięty. To jest sam poziom co ostatni głośny transfer w piłce nożnej, gdzie PSG kupiło Neymara Jr za jakieś kosmiczne pieniądze.

Czy kupować najnowszego iPhone’a?

Nie. Najzwyczajniej w świecie szkoda na niego pieniędzy. Te pieniądze można wydać na inne rzeczy. Dla niektórych z nas mogą to być około 3 raty kredytu hipotecznego. Jestem w stanie sobie wyobrazić tych ludzi, którzy zrobią wszystko by mieć go — dla lansu, by wkurzyć znajomych, bo tak. Wezmą pewnie kredyt, zmienią taryfę na mniej korzystną. Wszystko przez wyścig szczurów.

Prawda jest taka, że za telefon z podobnymi możliwościami można zapłacić znacznie mniej. Różnica będzie taka, że nie będzie na nim loga z nadgryzionym jabłkiem.

Jeśli chodzi o takie rzeczy jak procesor, RAM, zdjęcia to pewnie nie zauważysz różnicy pomiędzy najnowszym modelem a poprzednim. W przypadku jutrzejszej premiery różnica będzie w wyglądzie, ma zniknąć home button oraz ma być czytnik twarzy. Za takie bajery przyjdzie nam płacić, a w przypadku iPhone X będzie jeszcze dodatkowy bonus :).

Lepiej poczekać

Każdy poprzedni model będzie znacznie tańszy w porównaniu z jego ceną w dniu premiery. Różnice mogą sięgać minimum 1000 zł. Jeszcze starsze modele będą jeszcze tańsze. Pytanie posiadanie iPhone’a który jest starszy o kilka generacji będzie dużą ujmą?

Sam posiadam iPhone’a 5S i jestem z niego bardzo zadowolony. Pamiętam gdy jego cena w dniu premiery oscylowała w granicach prawie 4 tys złotych (w zależności od wersji). Mojego ajfona kupiłem dopiero rok po premierze, na firmę, za nieco ponad 2000 (co i tak było dużo). Ale telefon mam do dzisiaj. W tym roku żonie kupiłem ten sam model już za 1200 zł.

Jest jeszcze jedna, ważna rzecz. Pierwsze modele mogą być wadliwe. Fabrycznie czy też poprzez oprogramowanie.

Najnowszy model iPhone’a pewnie sprawdzę za miesiąc lub dwa, kiedy będzie dostępny w polskich salonach. Tak jak poprzednie modele nie robiły na mnie wrażenia, tak i ten nie zrobi.