To niestety nie żart, a gorzka prawda. Disney szykuje się do przejęcia LucasFilm i pełnych praw do Gwiezdnych Wojen. Ponadto najprawdopodobniej już za 3 lata do kin wejdą Kolejne Gwiezdne Wojny.  Dlaczego żałuję? Ponieważ właśnie została naruszona świętość.

O planach Disneya dowiedziałem się kilka godzin temu, ale z żalu nie mogłem nic napisać. Ci, którzy stworzyli Myszkę Miki i Kaczora Donalda oraz wypromowali gwiazdy światowego formatu takie jak Hannah Montana, Zac Efron, Jonas Brothers czy Selena Gomez, teraz zamierzają stworzyć 7, 8 i 9 część Gwiezdnych Wojen, historii dawno zakończonej.

Fakt, że historia jest bardzo dochodowa i fani czekają na kolejne filmy, ale czy bezczeszczenie mitu naprawdę jest konieczne? Czy naprawdę trzeba poprawiać historię dawno zakończoną? Czy zdanie twórcy tej historii, który wielokrotnie podkreślał, że nie powinny powstać kolejne filmy nie ma już nic do powiedzenia? Najwyraźniej tak, skoro o takich planach jest w ogóle mowa. No ale cóż, światem rządzą pieniądze i kwota 4mld dolarów amerykańskich plus 40milionów w akcjach firmy piechotą nie chodzi. Mam tylko nadzieję, że ta transakcja nie będzie aż tak katastrofalna w skutkach. Bo przecież jakby to wyglądało, gdyby Selena Gomez walczyła w Rebelii, a Jonas Brothers byliby złymi sithami?

Pewnie teraz oskarżycie mnie, że wpis jest nacechowany emocjonalnie.I macie rację, bo taki właśnie miał być ten wpis.